Test FMS Functional Movement System - Ocena klienta

Dodaj do ulubionych

Test FMS Functional Movement System - Nasze ciało zostało stworzone do aktywności. Natura wyposażyła nas w doskonałe mechanizmy adaptacyjne, dzięki którym organizm, poddawany obciążeniom, zmienia swoje parametry motoryczne i strukturalne, starając się sprostać wyzwaniom, jakie przed nim stawiamy. Właściwość ta pozwala nam rozwijać formę i dbać o wygląd. Zapominamy jednak, iż te umiejętności przystosowawcze działają nie tylko na naszą korzyść. Wielu z nas zauważa bowiem, że wraz z upływem czasu pojawiają się różnego rodzaju dolegliwości- pobolewania, niestabilności, paradoksalny spadek kondycji i zdolności technicznych. Mało tego, niejednokrotnie dotyczą one niespodziewanych części ciała- np. u sprinterów, jako oczywiste, pojawiają się problemy mięśni kończyn dolnych, ale skąd bóle pleców?

Otóż nasze zdolności adaptacyjne sprawiają, iż niektóre deficyty, takie jak wzmożone napięcie niektórych grup mięśniowych, czy słaba koordynacja mięśni stabilizacyjnych, kompensowane są przez pozostałe struktury mięśniowe, należące do wspólnego łańcucha mięśniowo – powięziowego. Rzadko pamiętamy bowiem, że staw kolanowy jest silnie związany ze stawem barkowym, a siły z jednej części ciała na drugą transferowane są przez kręgosłup.Taka zależność dotyczy niemal wszystkich części ciała. Problemy ze ścięgnem Achillesa, uporczywie niepoddające się leczeniu, mogą zacząć ustępować po pracy nad kręgosłupem lędźwiowym, a bolesne przyczepy mięśni wokół łokcia wygoić się dzięki korekcji ustawienia głowy. Dzieje się tak, bowiem nieprawidłowe napięcie innych składowych łańcucha biomechanicznego nie pozwala uszkodzonej strukturze zregenerować urażonego miejsca, podrażniając ją i nadmiernie obciążając w sytuacjach zgoła niespodziewanych. Leczenie polegające na odpoczynku chwilowo łagodzi objawy, które atakują jednak ponownie po powrocie do aktywności. Zamyka się błędne koło dolegliwości, a nasza forma z każdym dniem spada. Zaczynają pojawiać się coraz to nowe punkty zapalne, często oddalone od miejsca uszkodzonego. Ogniwo niewydolne wspomaga się bowiem pozostałymi częściami łańucha. Niektóre z nich w naturalny sposób odpowiadają na dodatkowe obciążenia, bowiem ich pierwotną rolę jest przenoszenie dużych stresów mechanicznych- przeciążenie objawia się co najwyżej spadkiem ich siły lub szybkości (pracują przecież kilkukrotnie mocniej, niż zazwyczaj- zastępują utraconą funkcję słabszej części ciała). Inne jednak szybko dają znać o swojej niewydolności, generując dolegliwości bólowe i niestabilność stawów. W ten sposób zaburza się mechanika kolejnych łańcuchów mięśniowo – powięziowych, a problem rozprzestrzenia się po całym układzie ruchu.

Kiedy dochodzi do takiej reakcji? Właściwie po każdym urazie- także zadawnionym lub w wersji mikro, tzn. przy przeciążeniach. Oprócz tego w przypadku niezbyt ergonomicznego trybu życia- co dotyczy właściwie każdego z nas, czym jest bowiem wielogodzinne siedzenie w szkole, w pracy, przed komputerem? Przyczyną zaburzenia napięcia mięśni stabilizacyjnych są także epizody bólowe, które powodują chwilowe wyłączenie się niektórych z nich, zaś zmiany, do jakich dochodzi w trakcie kręgoregeneracji, niekoniecznie ustępują w sposób spontaniczny (typowym przykładem jest tu ból pleców, na długo zaburzający prawidłową stabilnośćć kręgosłupa).

Pacjenci pytają często, czy mogą sami poradzić sobie z tym zjawiskiem. Odpowiedź jest prosta- za pierwszym razem niemal na pewno nie! Zbalansowana praca łańcuchów mięśniowych wymaga bowiem określonego timingu, tzn. włączania się mięśni w konkretnej kolejności do zadania ruchowego- wywoływania lub hamowania ruchu, także w formie stabilizacji. Stąd prawidłowo prowadzący trening sportowy trener tak wielką wagę przykłada do techniki wykonywania ćwiczeń.

Wyobraźmy sobie bowiem układ ruchu, jako zaprzęg kilku koni, których zadaniem jest pociągnąć wóz. Dopóki konie mają taką samą długość uprzęży, podobną siłę i wytrzymałość, ciągną równo w tym samym momencie, a wózek ma sprawne koła i jedzie po równym podłożu, zaprzęg funkcjonuje bez zarzutu. Kiedy jednak jeden z koni z jakiegoś powodu słabnie lub zaczyna ciągnąć w sposób nadmierny i nieskoordynowany, pozostałe muszą zareagować, zaś niesforny zwierzak szybko traci siły. Jego udział musi zostać skompensowany przez pozostałe konie. Tak w uproszczeniu pracuje zaburzony łańcuch. To tego dochodzi czasem utrudnienie w postaci przykurczu tkanek kolagenowych (więzadeł, torebki stawowej, powięzi, a nawet osłonek nerwów), co w naszej obrazkowej analogii odpowiadałoby kwadratowym kołom w wózku. Zdarza się też, że niekorzystne warunki biomechaniczne tkanek wokół utrudniają dodatkowo pracę dysfunkcyjnemu łańcuchowi (nierówne podłoże pod wozem). Czy w takiej sytuacji pomoże pogonienie osłabionego zaprzęgu batem? Na chwilę tak, pozostałe konie zmuszą się do zdwojonego wysiłku, aby sprostać zadaniu. Na dłuższą metę spowoduje to jednak trwałe wyczerpanie i zaprzęg zatrzyma się na zawsze. Tak właśnie wpływają na zaburzony układ ruchu ćwiczenia, serwowane mu przez niewprawnych terapeutów lub nieświadomych pacjentów.

 

Problem zaburzeń w łańcuchach kinematycznych

Pierwszym krokiem jest analiza biomechaniczna i badanie funkcjonalne, prowadzone przez fizjoterapeutę. Polega ono na wywiadzie z pacjentem, w trakcie którego ustalna jest domniemana przyczyna dolegliwości, kierunek dalszej diagnostyki i cele pacjenta. Kolejny krok to ocena sylwetki, wzorców ruchomych i ewentualne testy na poszczególne struktury anatomiczne. Terapeuta wyklucza także przeciwwskazania do terapii lub ustala środki ostrożności. Na podstawie zdobytych informacji planuje następnie postępowanie terapeutyczne. Zazwyczaj pacjent zapraszany jest na instruktaż ćwiczeń i indywidualne przepracowanie ich z terapeutą na sali gimnastycznej, po czym ćwiczy od 3 do 5 razy w tygodniu, weryfikując po określonym czasie postępy i ewentualne błędy. Minimalny czas pracy korygującej błędne wzorce to 1 miesiąc. Po tym okresie niektórzy pacjenci są na tyle zaznajomieni z zasadami treningu korekcyjnego, iż są w stanie wpleść jego elementy we własne treningi. Do terapeuty wracają wówczas już tylko doraźnie.

Propozycję oceny biomechanicznej można skierować zarówno do osób, potrzebujących rehabilitacji (po urazie, zabiegu operacyjnym, w wyniku przeciążeń i zespołów bólowych), jak i zdrowych, asymptomatycznych. Do skreeningu w ramach profilaktyki wykorzystać można test FMS (Functional Movement System) Gray’a Cook’a, rozpoznawalny na całym świecie, stosowany w wiodących klubach sportowych najwyższych lig. Jest to filtr do wychwytywania informacji o globalnym wzorcu ruchowym. Dzięki informacjom, jakie dostarcza terapeucie, daje szerokie możliwości określania źródła problemu oraz dróg jego kompensacji.

 

Test FMS (Functional Movement System)

Test FMS składa się z 7 zadań ruchowych, które pozwalają ocenić u badanego stabilność lokalną i globalną (funkcjonalną), koordynację mięśniowo- nerwową, ruchomość stawów, jakość wykonania prawidłowych wzorców ruchowych, a także zlokalizować słabe ogniwa łańcucha kinematycznego:

ñ Test 1 – Deep Squat (DS) – głęboki przysiad

ñ Test 2 – Hurdle Step (HS) – przeniesienie nogi nad płotkiem

ñ Test 3 – In- Line Lunge (ILL) – przysiad w wykroku

ñ Test 4 – Shoulder Mobility (SM) – ocena ruchomości obręczy barkowej

ñ Test 5 – Active Straight Leg Raise (ASLR) – aktywne uniesienie wyprostowanej nogi

ñ Test 6 – Trunk Stability Push Up (TSPU) – ugięcie ramion w podporze

ñ Test 7 – Rotational Stability (RS) – test stabilności rotacyjnej

Wszystkie zadania ruchowe podlegają ocenie w skali 0 do 3 gdzie:

ñ 3 – prawidłowe wykonanie wzorca ruchowego

ñ 3 – prawidłowe wykonanie wzorca ruchowego

ñ 2 – wykonanie wzorca ruchowego z elementem kompensacji

ñ 1 – niezdolny do wykonania wzorca ruchowego nawet z kompensacjami

ñ 0 – ból podczas ruchu.

 

Każdą próbę wykonujemy dwukrotnie, oceniamy lepsze wykonanie, przy próbach asymetrycznych oceniamy słabszą część ciała. Wyniki badań szeregowane są w trójprzedziałowej skali, opracowanej przez Cook’ a (Cook 2003) i Voight’ a (Voight 2007) :

 

ñ 18-21 punktów pacjent zdrowy, ciało porusza się w prawidłowym wzorcu ruchowym, ryzyko urazu przeciążeniowego jest minimalne

ñ 14-18 punktów – występują asymetrie i kompensacje, wzorce ruchowe są zaburzone, ryzyko urazu przeciążeniowego wynosi 25%-35%

 ñ wynik poniżej 14 punktów – prawdopodobieństwo odniesienia kontuzji wzrasta do ponad 50%! (Voight 2007)

Na podstawie wyniku testu u asymptomatycznych osób możemy odpowiednio wcześnie wychwycić deficyty ruchowe i zastosować wobec nich postępowanie korygujące.

Autor: Katarzyna Kołodko

Redakcja poleca
comments powered by Disqus

Powrót ↑