Tai chi pomaga osobom cierpiącym na problemy z sercem

Dodaj do ulubionych

Tai chi charakteryzuje się wysoką efektywnością podczas rehabilitacji pacjentów cierpiących na problemy z sercem

Powolne i spokojne ruchy wykonywane podczas treningu Tai Chi okazać się mogą korzystną alternatywą treningową dla osób korzystających z rehabilitacji po przebytych chorobach serca i niemogących wykonywać bardziej zaawansowanych ćwiczeń. Dane takie opublikowano w magazynie Journal of the American Heart Association, wydawanym przez  Amerykańskie Towarzystwo ds. Chbrokuły poprawiają pracę żołądka i jelitorób Serca.

 

Ponad 60 procent pacjentów po zawale serca odmawia udziału w rehabilitacji. Mimo, że w wielu przypadkach przeszkodą są niewystarczające środki finansowe lub duża odległość ośrodka od miejsca zamieszkania, to gro pacjentów pytanych o niechęć do uczestnictwa w rehabilitacji odpowiada, że uważają oni ćwiczenia fizyczne za nieprzyjemne, bolesne, lub niemożliwe do wykonania przy obecnym stanie zdrowia.

 

W ramach opisywanego badania udowodniono, że Tai Chi może stanowić doskonała zachętę do zwiększenia ilości wysiłku fizycznego, szczególnie w przypadku osób po zawale serca.

 

"Jesteśmy zdania, że Tai Chi to wręcz idealna propozycja dla osób po zawale, jako że ćwiczenia tego typu mogą charakteryzować się bardzo powolnym tempem i niskim stopniem skomplikowania, natomiast wraz z poprawą kondycji oraz wzrostem pewności siebie, ich intensywność oraz stopień skomplikowania mogą ulec stopniowemu zwiększeniu" stwierdziła Elena Salmoirago-Blotcher, lekarz medycyny, główna autorka badania oraz adiunkt medycyny na Uniwersytecie Medycznym Brown. "Intensywność ćwiczeń Tai Chi waha się od niskiej do umiarkowanej. Duży nacisk kładziony jest także na oddychanie oraz relaksację, co pozwala zainteresowanym obniżyć ogólny poziom stresu."

 

Naukowcom udało się przystosować sesję Tai Chi do możliwości pacjentów przechodzących rehabilitację po chorobach płuc oraz zawałach. Porównali oni ze sobą skuteczność oraz bezpieczeństwo dla zdrowia dwóch programów: LITE, krótszego obejmującego 24 zajęcia odbywające się na przestrzeni 12 tygodni oraz PLUS, dłuższego, zaglądającego organizację 52 zajęć rozłożonych na okres 24 tygodni. Wszyscy uczestnicy otrzymali dodatkowo płyty DVD z ćwiczeniami, dzięki czemu zarówno przed jak i po zajęciach mogli oni trenować w domu.  

 

Badanie przeprowadzono w Szpitalu Miriam w Providence (Rhode Island), natomiast udział w nim wzięło 29 osób cierpiących na choroby serca i nieuprawiających jakichkolwiek ćwiczeń fizycznych (grupę badaną stanowiło 8 kobiet oraz 21 mężczyzn, których średni wiek wynosił 67.9 roku). Mimo, iż większość z nich miała wcześniej zawał (58.6 procent) lub przeszła zabieg udrożnienia zatamowanych tętnic  (PCI -- 82.8 procent; CABG -- 31 procent), wszyscy oni odmówili uczestnictwa w rehabilitacji standardowej. Co więcej – odnotowano w ich przypadku występowanie rozlicznych czynników ryzyka, z których najpoważniejszymi były: palenie papierosów (27.6 procent), cukrzyca (48.3 procent), podniesiony cholesterol (75.9 procent), nadwaga (35 procent) oraz otyłość (45 procent). Wszyscy respondenci uzyskali od swoich lekarzy pozwolenie na uczestnictwo w kursie, a żaden z badanych nie zmagał się dodatkowo z problemami ortopedycznymi (takimi jak niedawno przebyty zabieg rekonstrukcji stawów).  

 

Eksperci odkryli, że Tai Chi:

Było w stu procentach bezpieczne. Nie wywoływało ono także jakichkolwiek efektów niepożądanych (poza niewielkim bólem pleców w początkowym stadium zajęć),

Cieszyło się zainteresowaniem respondentów (100 procent z nich poleciłoby je znajomym),

Było angażujące, jako że badani wzięli udział w około 66 % wszystkich zajęć,

Nie poprawiło sprawności aerobowej respondentów po 3 miesiącach treningów oraz

Zwiększyło średnią ilość uprawianych w tygodniu ćwiczeń o niskiej lub umiarkowanej intensywności (pomiar dokonywany specjalnym urządzeniem noszonym przez respondentów). Wyniki takie uzyskano dla dłuższego z kursów. W przypadku krótszego, nie zostały one odnotowane.

"Tai Chi per se nie jest w stanie całkowicie zastąpić wszystkich aspektów rehabilitacji, jak choćby poszerzania wiedzy pacjentów o czynnikach ryzyka, właściwej diety, czy stosowania odpowiednich leków" przyznała Salmoirago-Blotcher. "Może ono stanowić jednak interesującą alternatywę standardowych ćwiczeń. Tai Chi trenować można bowiem nie tylko w ośrodku rehabilitacyjnym ale także samodzielnie, w zaciszu własnego domu."

 

Autor: Stylnazdrowie.pl

Redakcja poleca
comments powered by Disqus

Powrót ↑