Na czym polega głodówka lecznicza - Wszystko o głodówkach

Dodaj do ulubionych

Od tysięcy lat kilkudniowe głodówki w tym głodówka lecznicza towarzyszyły człowiekowi, jako rytuał dopełniający obrzędy religijne i procesy uzdrawiania.  Głodówki miały również na celu wyciszenie emocji i wzniesienie się na wyższy poziom duchowości. Dziś wiemy, że mądrze prowadzone głodówki lecznicze mogą zainicjować proces zdrowienia w wielu przewlekłych dolegliwościach. Narastające zainteresowanie, jakim współcześnie cieszą się głodówki podyktowane jest nie tyle potrzebom udoskonalenia ducha i umysłu, co bardziej przyziemnymi oczekiwaniami. Najczęściej jest to potrzeba zrzucenia zbędnych kilogramów.

Głodówki na odchudzanie

Rzeczywiście, 7 dni o samej wodzie pozwala nieco schudnąć. Niestety, efekt ten nie trwa długo. Zaskakująco szybko następuje po nim powrót, a nawet przekroczenie wyjściowej wagi, jeżeli powrócimy do dotychczasowych zasad odżywiania się. Dzieje się tak, ponieważ nasz organizm już po kilka dniach całkowitej głodówki obniża podstawową przemianę materii i w ten sposób adaptuje się do niedoborów kalorycznych.. Po powrocie do normalnego odżywiania się stan ten trwa jeszcze przez jakiś czas i jest odpowiedzialny za tzw. efekt jo-jo.

Należy też wiedzieć, że podczas całkowitego głodzenia się, już po kilku dniach głównym źródłem energii stają się uwalniane z tkanki tłuszczowej kwasy tłuszczowe, które w toku przemian biochemicznych przekształcane są w związki zakwaszające nasz ustrój. Wpływają one niekorzystnie na gospodarkę elektrolitową ustroju – we krwi zmniejsza się stężenie potasu, sodu i magnezu i pojawia się kwasica. To właśnie kwasica towarzysząca całkowitej głodówce jest odpowiedzialna za obserwowane po kilku dniach zmniejszenie łaknienia, a nie „kurczenie się” żołądka.

Ile powinna trwać głodówka lecznicza?

Dłużej trwająca głodówka może, więc prowadzić do nasilenia się przewlekłych dolegliwości, odkładania się złogów, czyli kamieni w nerkach a także ujawnienia się dolegliwości dotąd przebiegających bezobjawowo. Jak z tego wynika całkowita głodówka nie jest żadnym dobrodziejstwem dla naszego organizmu, a raczej dużym dla niego wyzwaniem, na które mogą sobie pozwolić osoby zdrowe i szczupłe? Najbardziej eksploatowanym narządem w czasie głodówki jest wątroba. Jeżeli więc cierpimy na schorzenia wątroby, mamy skłonność do kamicy nerkowej, albo leczymy się z powodu cukrzycy, nie powinniśmy w takich eksperymentach żywieniowych brać udziału. Musimy również pamiętać, że rozpadająca się tkanka tłuszczowa uwalnia wiele toksyn. Pełni ona, bowiem w naszym organizmie między innymi rolę wewnętrznego wysypiska śmieci. Tam gromadzą się wszystkie niepotrzebne substancje odpadowe, które nie zostały wydalone z kałem, moczem, oddechem i potem. Pochodzą one najczęściej ze zjadanych przez nas trucizn, do których należy obficie wzbogacająca produkty żywnościowe chemia spożywcza, a także leki i rozmaite mineralnowitaminowe suplementy. Im więcej produkujemy śmieci tym więcej potrzebujemy miejsca do ich składowania. W stanach gwałtownego rozpadu tkanki tłuszczowej substancje te trafiają do krążenia i są odpowiedzialne za często obserwowane objawy wtórnego zatrucia.

Głodówki częściowe

W przeciwieństwie do głodówek całkowitych głodówki częściowe mogą stać się sposobem leczenia wielu dolegliwości. Właściwie prowadzona głodówka może trwać nawet 2 tygodnie. Podczas głodówki obowiązuje 1 posiłek – pożywna zupa z kaszą lub ryżem – w porze obiadu, czyli między 12.00 a 14.00. Istotnym elementem są też napoje. Część z nich stanowią zioła lecznicze, resztę soki owocowe i warzywne oraz bardzo gorąca gotowana woda. Dzięki temu unikamy zaburzeń gospodarki elektrolitowej i kwasicy. 

Jak przygotować się do głodówki

Zanim rozpoczniesz głodówkę, uważnie przeanalizuj powody, dla których decydujesz się na taki, bądź, co bądź, odważny i pełen wyrzeczeń krok. Jeżeli jedyną motywacją jest chęć zrzucenia kilku kilogramów, to lepiej, jeśli do głodówki nie będziesz się przymierzał. Oszczędzisz sobie frustracji i rozczarowania. Głodówka trwa zbyt krótko, żeby mogła przynieść na tym polu wymierny efekt. W tym celu potrzebne są miesiące odpowiednio dobranej diety, wspomaganej ziołami i probiotykami. Ponadto, jak pisałam wcześniej, po powrocie do własnych nawyków żywieniowych narazisz się na irytujący efekt „jo-jo”. Co więcej, dla osób otyłych może stanowić ryzykowną terapię. Jak już wcześniej wspominałam duża ilość toksyn uwalnianych z rozpadającej się tkanki tłuszczowej niesie ze sobą niebezpieczeństwo ogólnoustrojowego zatrucia i jest wielkim obciążeniem dla wątroby. W Stanach Zjednoczonych, gdzie obserwuje się największą ilość monstrualnych grubasów, opisywano zgony spowodowane właśnie uogólnioną toksemią, czyli zatruciem w trakcie stosowania skrajnie restrykcyjnych, głodowych diet odchudzających.

Źródło medycyna-integracyjna.pl

Autor: Stylnazdrowie.pl

Redakcja poleca
comments powered by Disqus

Powrót ↑