Produkty spożywcze dla dzieci zawierają za dużą dawkę arsenu!

Dodaj do ulubionych

Nowe badanie dowodzi, że w produktach spożywczych dla dzieci nagminnie przekraczana jest dopuszczalna dawka arsenu. W ponad połowie dostępnych na rynku kleików ryżowych zidentyfikowano przekroczenie norm odnośnie zawartości nieorganicznego arsenu…i to pomimo niedawnego wprowadzenia przez Unię Europejską nowych regulacji.  

W styczniu 2016 roku Unia Europejska ustaliła maksymalny limit nieorganicznego arsenu w produktach spożywczych celem ograniczenia jego szkodliwego wpływu na organizm konsumentów. Badacze z Instytutu Bezpieczeństwa Żywności Uniwersytetu w Belfaście odkryli, że od czasu wprowadzenia nowych przepisów w składzie żywności niewiele się jednakże zmieniło. W ponad połowie kleików dla dzieci ilość arsenu nadal przekracza dopuszczalne normy.

Profesor Meharg, główny autor badania oraz profesor nauk botanicznych powiedział: "Nasze badanie pokazuje, że dzieci narażone są na nadmierne ilości arsenu, nawet pomimo wprowadzenia przez Unię Europejską restrykcyjnych regulacji. Najmłodsi są szczególnie podatni na szkodliwe działanie tej substancji – może ona między innymi utrudnić ich prawidłowy rozwój, przyczyniać się do upośledzenia wydolności mózgu oraz osłabienia układu odpornościowego."

Eksperci podkreślają, że kleik zawiera około 10 razy więcej nieorganicznego arsenu niż inne produkty spożywcze. Regularna ekspozycja na ten składnik prowadzić może do nieprawidłowego rozwoju organizmu, chorób serca, cukrzycy oraz upośledzenia systemu nerwowego.  

W okresie gwałtownego wzrostu dzieci są najbardziej narażone na szkodliwe działanie opisywanej substancji – może ona nie tylko spowolnić ich rozwój, ale także przyczynić się do długofalowych problemów zdrowotnych. Co więcej, osoby małoletnie w wieku do lat pięciu jedzą trzykrotnie więcej pożywienia (względem masy ciała) niż dorośli, co oznacza, że trzykrotnie większe jest w ich przypadku ryzyko wystąpienia chorób i zaburzeń spowodowanych obecnością arszeniku w diecie.  

Eksperyment, którego rezultaty opublikowano w magazynie PLOS ONE w dniu dzisiejszym, polegał na porównaniu ilości arsenu w moczu niemowląt karmionych piersią oraz kleikami. Większa ilość rzeczonego składnika zidentyfikowana została u przedstawicieli drugiej grupy. Co ciekawe, naukowcy zauważyli, że po odstawieniu dzieci od piersi, były one pięciokrotnie bardziej narażone na ekspozycję na nadmiar arsenu.

Badacze nie poprzestali jednakże wyłącznie na powyższym porównaniu – sprawdzili oni także zawartość arsenu w produktach dla dzieci zarówno przed jak i po wprowadzeniu nowych regulacji unijnych. Ku swojemu zdziwieniu zaobserwowali oni, że po ich wdrożeniu poziom arsenu w kleikach wzrósł. Niemalże 75 procent tego typu produktów spożywczych przeznaczonych dla dzieci zawierało wyższy niż dozwolony prawnie poziom nadmienionego składnika.  

Kleiki oraz im podobne produkty są często wybierane przez rodziców, szczególnie po zakończeniu okresu karmienia piersią. Swoją popularność zawdzięczają głównie dużej dostępności, optymalnej ilości składników odżywczych oraz niskiemu prawdopodobieństwu wywołania alergii.  

Jak wyjaśnił Meharg: "Na dietę niemowląt składają się też kaszki oraz płatki śniadaniowe. Niestety, aż trzy czwarte z nich przekracza dopuszczalne normy odnośnie zawartości arsenu."

Wcześniejsze badanie przeprowadzone przez profesora Meharga wykazało, że implementacja nieskomplikowanego procesu przesączania pozwala usunąć aż 85 procent arsenu z ryżu stanowiącego podstawę większości produktów spożywczych dla dzieci. Profesor Meharg dodał: "Aby zmniejszyć poziom omawianej substancji w pożywieniu wystarczy wprowadzić proste i niedrogie zmiany w procesie produkcyjnym.

"Producenci powinni ponieść odpowiedzialność karną za produkcję pożywienia niespełniającego standardów unijnych. Firmy powinny także informować o ilości arsenu w oferowanych klientom produktach. Dałoby to konsumentom możliwość podejmowania świadomych decyzji i unikania szkodliwych dla zdrowia ich dzieci kleików oraz im podobnych produktów spożywczych."

 

Autor: Stylnazdrowie.pl

Redakcja poleca

Luki w pamięci: normalne zjawisko czy powód do obaw?

comments powered by Disqus

Powrót ↑