5 Ciekawostek o kobiecej waginie

Dodaj do ulubionych

5 ciekawostek o kobiecej waginie

Mimo, że niektórym stwierdzenie to może się wydać przesadzone, waginy są swego rodzaju biologicznymi superbohaterkami

Usuwają one z ciała mocz i krew, pozwalają przeżywać uniesienia seksualne…i to właśnie dzięki nim na świat przychodzą dzieci!

Mimo, iż stanowią one ważną część ciała niemalże połowy populacji świata, wokół kobiecych narządów płciowych narasta coraz więcej mitów. Niektóre z nich pragniemy omówić w ramach niemniejszego artykułu, jako że uważamy, iż ich obalenie lub potwierdzenie pozwoli nie tylko poszerzyć horyzonty naszych czytelników ale i da im szansę czerpania jeszcze większej przyjemności ze współżycia.

 

1. Nie wszystko jest “tam na dole”

Wielu osobom wydaje się, że doskonale wiedzą one gdzie znajduje się wagina…w znacznej większości przypadków mają one jednak na myśli srom. W ramach badania przeprowadzonego przez organizację Eve Appeal w roku 2014, niemalże połowa respondentek (z grupy liczącej około tysiąc kobiet w wieku od 26 do 35 lat) nie była w stanie dokładnie wskazać położenia waginy na ilustracjach medycznych.  

Eksperci uważają, że nie jest to fakt szczególnie zaskakujący, zwłaszcza biorąc pod uwagę braki w edukacji seksualnej oraz stopień w jakim seksualność – zwłaszcza wśród kobiet - pozostaje tematem tabu.  

Czym więc jest i gdzie dokładnie znajduje się wagina? Jest to umięśniony przewód pomiędzy cewką moczową (przez którą usuwany jest mocz) a odbytem. Umożliwia ona usuwanie nadmiaru krwi podczas okresu oraz penetrację w trakcie stosunku płciowego. Co równie istotne, to właśnie przez nią wydostaje się na świat nowonarodzone dziecko. Organ ten jest niezwykle rozciągliwy, natomiast jego miękki nabłonek zapewnia odpowiednie nawilżenie i odpowiada za odczuwanie przyjemności podczas aktu płciowego.  

Srom to z kolei zbiorczy termin wszystkich zewnętrznych organów płciowych, włączając w to wargi sromowe, łechtaczkę oraz cewkę moczową.

 

2. Różne kształty, rozmiary i kolory wagin nie są powodem do niepokoju  

Warto pamiętać, że srom może przyjmować różne kształty, kolory oraz rozmiary. Wargi sromowe mogą być na przykład różowe, czerwonawe lub fioletowe. Mimo, że w wielu przypadkach ich kolor odpowiada karnacji skóry, niekiedy mogą one być jaśniejsze lub ciemniejsze. Zewnętrzne wargi sromowe mogą być dłuższe lub krótsze niż te wewnętrzne, natomiast ich stuprocentowo symetryczne ułożenie spotykane jest niezwykle rzadko. Warto także w wiedzieć, że trudno o dwie identyczne łechtaczki. Niektóre mogą być płaskie, a inne – pociągłe lub wypukłe.  

Mimo, że różnorodność kobiecych organów płciowych jest zjawiskiem całkowicie normalnym, na popularności zyskuje waginoplastyka. Niekiedy jest ona zalecana przez lekarzy celem ściśnięcia mięśni dna miednicy otaczających waginę, wiele nastolatek wykonuje ją jednakże wyłącznie z powodów estetycznych.  

 “Nie jest tajemnicą, że w czasach powszechnego dostępu do pornografii kobiety pragną wyglądać jak aktorki, które widzą na ekranie” powiedziała doktor Megan Fleming, terapeutka z Nowego Jorku.

Zdaniem ekspertów podobnie ma się sytuacja ze stale wzrastającą popularnością golenia oraz woskowego usuwania włosów łonowych, które to również są powszechnymi trendami w świecie pornografii. Można więc powiedzieć, że kobiety stają się coraz bardziej świadome – lecz niejednokrotnie również wysoce krytyczne – względem wyglądu własnych genitaliów.  

 Jak wynika z artykułu opublikowanego w magazynie New York Times w roku 2015, liczba dziewcząt w wieku do lat 18 poddających się operacji zmiany wyglądu zewnętrznych warg sromowych zwiększyła się o 80 procent względem roku poprzedniego.

 “Kobiety pragną dostosować się do standardów”. “Faktem jest jednak, że w tej kwestii coś takiego jak norma po prostu nie istnieje, jako że różnice w kształcie, rozmiarze i kolorze waginy są normalne.”

Waginy są naprawdę niezwykłe. Natura wyposażyła je między innymi w mechanizm samooczyszczający.

 

3. Wagina potrafi samodzielnie utrzymać odpowiednią czystość

Osoby które uważają, że mycie waginy to strata czasu i energii…paradoksalnie mają rację. Zaprzestanie nadmiernie inwazyjnych zabiegów higienicznych może wyjść kobiecym organom rodnym tylko na dobre.  

Jak powinniśmy więc dbać o swoje organy intymne? Najlepiej jest dać im oczyścić się samodzielnie. Warto bowiem wiedzieć, że natura wyposażyła waginy w mechanizm samooczyszczający, który to bazuje na wytwarzaniu śluzu usuwającego resztki moczu, krwi oraz nasienia.  

Obmywajmy ciepłą wodą wyłącznie zewnętrzną część waginy podczas prysznica czy kąpieli. Stosujmy niepodrażniające mydło i unikajmy proszków, płynów, tamponów, czy wkładek mogących zwiększyć ryzyko infekcji.  

Wiele kobiet na całym świecie obmywa swoje waginy mieszanką wody, octu, proszku do pieczenia, czy jodu, wierząc, że mikstura ta uchroni je to przed infekcjami oraz niechcianą ciążą. Okazuje się jednakże, że nadmieniona praktyka higieniczna może negatywnie wpłynąć na kondycję organów rodnych. Co więcej, lekarze odradzają skłanianie się ku temu typowi pielęgnacji.  

Nadmierna pielęgnacja może zaburzyć równowagę bakteryjną waginy, prowadząc jednocześnie do zwiększenia ryzyka podrażnienia czy infekcji. Różne inwazyjne zabiegi higieniczne mogą sprawić, że szkodliwe bakterie dostaną się do jajników, macicy oraz jajowodów, prowadząc do bolesnych zaczerwienień lub nawet – do poważnych chorób.  

 

4. Nie zapominajmy o łechtaczce

Wiele słyszy się o punkcie G, natomiast w czasopismach i mediach niewiele miejsca poświęca się tak zwanemu punktowi C. Jeżeli  właściwie stymulować będziemy łechtaczkę, a jednocześnie odszukamy punkt G, zlokalizowany najczęściej kilka centymetrów wewnątrz waginy, wywołać możemy bardzo silny orgazm.  

Badanie opublikowane w wydaniu magazynu Journal of Sexual Medicine z lutego 2014 roku pokazało, że kobiety, u których zidentyfikowano problem ze szczytowaniem miały mniejsze łechtaczki, które to dodatkowo zlokalizowane były dalej od wejścia do pochwy niż panie niemające problemów z osiągnięciem orgazmu. Wynika z tego, że kobiety napotykające problemy z osiągnięciem pełnej satysfakcji seksualnej powinny poprosić partnera, aby w większym stopniu skupił się na ich łechtaczce -zarówno podczas pieszczot jak i penetracji.  

Łechtaczka to nie tylko niewielki, wysoce ukrwiony organ zwiększający swoją objętość w przypadku pobudzenia. Jest to wyłącznie część niezwykle czułego i wrażliwego systemu, którego stymulacja może zdziałać cuda.  

 

5. Wagina nie jedno ma imię

Eksperci uznają, że wagina ma więcej „pseudonimów” niż jakakolwiek inna część ciała. Mówiąc o niej używamy bowiem między innymi takich słów jak krocze, łono, czy muszelka. Dlaczego ma ona aż tyle nazw? Prawdopodobnie dlatego, że ludzie robią wszystko, aby uniknąć używania słowa, które uznają za nieprzyzwoite.  

 “Fakt ten spowodowany jest dyskomfortem jaki wykazuje nasza kultura względem kobiecej anatomii. To właśnie dlatego na przestrzeni kolejnych dekad stworzono więcej niż tysiąc określeń waginy” twierdzi Fleming. “Moim zdaniem powinniśmy raz na zawsze pozbyć się wstydu i zażenowania nasza anatomią.”

 

Warto zmiany rozpocząć od siebie. Nauczmy się kobiecej anatomii i zacznijmy stosować prawidłowe terminy. Nauczmy też dzieci, aby używały słowa „wagina” zamiast innych, wysoce nieformalnych określeń.  

“Nasz narząd wzroku nazywamy oczami, a nie patrzałkami” podsumowuje Fleming. “Dlatego też nie wstydźmy się nazwać kobiecych organów płciowych po imieniu…nie ma nic wstydliwego w określeniu wagina.”

 

A jakie jest twoje zdanie?

Czy zaskoczyła cię któraś z podanych ciekawostek? Jaki jest twój pogląd na higienę intymną waginy? Czy będziesz używać jej prawidłowej nazwy bardziej regularnie?  

Autor: Stylnazdrowie.pl

Redakcja poleca
comments powered by Disqus

Powrót ↑